
Zdzieranie tapety to z pozoru drobna robota, która potrafi skutecznie uprzykrzyć życie. Czasem odchodzi jak papier ze starego zeszytu, innym razem – trzyma się ściany jakby zależało jej na życiu. Dlatego warto wiedzieć, co zrobić, by ten pozornie banalny etap remontu nie zmienił się w wielogodzinne zmaganie z wilgotną ścianą i szpachelką.
Po pierwsze: rozpoznaj przeciwnika
Rodzaj tapety ma kluczowe znaczenie — i to nie tylko estetyczne. Tapeta winylowa, zmywalna czy na flizelinie będzie reagować na wodę inaczej niż klasyczna papierowa. Jeśli nie wiesz, z czym masz do czynienia, spróbuj delikatnie ją podważyć – już sama reakcja materiału powie więcej niż niejedna instrukcja. Gładko odchodzące warstwy sugerują papier, natomiast opór i wodoodporność – winyl lub flizelina.
Tu warto dodać, że wiele osób pomija ten krok — traktując każdą tapetę tak samo. A potem zdziwienie, że po godzinie ściana wygląda gorzej niż przed remontem. Nie chodzi jednak o straszenie. Chodzi o to, by nie zaczynać pracy w ciemno i nie testować cierpliwości na ścianie w salonie.
Woda, para czy narzędzia?
Najczęściej wystarczy woda z dodatkiem płynu do naczyń albo specjalnego środka do usuwania tapet. Trzeba jednak dać jej czas – po namoczeniu tapety odczekaj kilkanaście minut. Nie chodzi o szybkie zamoczenie, lecz o rozmiękczenie kleju. Dopiero wtedy można działać szpachelką. Dla bardziej opornych powierzchni przydaje się parownica – działa jak żelazko z duszą, choć nie każdemu będzie chciało się ją wypożyczać tylko do jednego remontu.
A co z gadżetami typu wałek z kolcami? Tu można mieć mieszane uczucia. Działają, owszem, ale wymagają wprawy — łatwo przebić papier i uszkodzić tynk. Dlatego warto traktować je raczej jako opcję dla zaawansowanych niż pierwsze narzędzie z torby.
Czego nie robić, by nie żałować
Niektóre błędy mają długie konsekwencje — także w sensie dosłownym. Zrywanie suchej tapety bez wcześniejszego namaczania to niemal gwarantowane dziury w tynku. Podobnie jak zbyt gwałtowne szarpanie — ściana nie wytrzyma wszystkiego. Lepiej działać partiami, cierpliwie i systematycznie.
Zdarza się też, że ktoś zostawia resztki starej tapety z myślą, że „nowa wszystko zakryje”. To iluzja, która mści się po pierwszych kilku tygodniach. Zawsze warto wyczyścić ścianę do gołego tynku – nie z oszczędności, ale z rozsądku.