Zimowe rozkopki w Łodzi. „Jakby mało było problemów z Akcją Zima”

Mróz, śnieg i zamrożone inwestycje – tak wygląda początek roku na łódzkich drogach. Choć część prac wstrzymano, wielu mieszkańców nadal błądzi po rozkopanych ulicach. Miasto tłumaczy to strategią przyspieszenia wiosennych prac, ale dla kierowców i pieszych efekt końcowy nie zawsze jest wart zimowego dyskomfortu.

Gdzie drogowcy mimo mrozu pracują?

Na ulicy Zakładowej prowadzone są ostatnie przygotowania do udostępnienia pierwszego odcinka – ma to nastąpić jeszcze przed lutym. Prace trwają także na ul. Kaczeńcowej, choć póki co wyłącznie poza pasem jezdni. W centrum – na Radwańskiej i Marysińskiej – drogowcy zajmują się rozbiórkami starej infrastruktury, podobne działania widać na Szklanej. Ulice Struga i Rzgowska to z kolei przykład, gdzie robotnicy skupiają się na organizacji ruchu i drobnych pracach wykończeniowych.

Zdaniem urzędników, takie działania – choć ograniczone – pozwalają na sprawne wejście w fazę zasadniczą, gdy tylko poprawią się warunki pogodowe. Nie wszyscy jednak podzielają ten optymizm.

Zimowe remonty pod ostrzałem krytyki

Jarosław Kostrzewa, lider LDZ Zmotoryzowani Łodzianie, nie ukrywa irytacji podejściem miasta do zimowych remontów. Zwraca uwagę, że rozpoczynanie prac w listopadzie czy grudniu to prosta droga do chaosu i uciążliwości, które trwają przez całą zimę. – Mam nadzieję, że Łódź wreszcie odejdzie od tej praktyki, szczególnie że w wakacje remonty można wykonać szybciej i z mniejszym wpływem na ruch – mówi wprost.

Kostrzewa przypomina, że umowy inwestycyjne zawierają zapisy umożliwiające zejście z placu budowy od 15 grudnia do 15 marca. Mimo to – jak zauważa – miasto doprowadza do sytuacji, w której mieszkańcy zmagają się z rozkopanymi ulicami, nie widząc żadnego postępu.

Co wstrzymano i co może ruszyć?

Z powodu mrozu odłożono start prac na ul. Broniewskiego i Pabianickiej. Planowany termin rozpoczęcia to 25 stycznia, choć zależy on od pogody. Kostrzewa liczy, że miasto nie będzie forsować tych inwestycji siłą, gdy warunki pozostają niekorzystne.

Na innych ulicach – takich jak Bema, Drewnowska czy Uniwersytecka – ogłoszono przerwy technologiczne z obowiązkiem zabezpieczenia placów budowy. Wykonawcy muszą m.in. odśnieżać i posypywać ciągi komunikacyjne. I tu rodzi się pytanie: czy te zimowe inwestycje służą mieszkańcom, czy są tylko złudzeniem aktywności, które kończy się doraźnym rozkopaniem miasta bez efektu?