Śmierć na budowie żłobka w Ostrołęce. Podejrzenie zatrucia tlenkiem węgla

Tragiczny finał prac budowlanych przy ulicy Mazowieckiej w Ostrołęce. Jeden z pracowników zginął na miejscu, drugi walczy o życie w szpitalu. Według wstępnych ustaleń prokuratury, do zdarzenia mogło dojść wskutek zatrucia czadem.

Tragiczne odkrycie w korytarzu budynku

Do zdarzenia doszło w sobotę, gdy dwóch mężczyzn pracowało przy osuszaniu tynków w nowo budowanym żłobku. Wewnątrz obiektu korzystali z agregatów prądotwórczych, co – jak podejrzewa prokuratura – mogło doprowadzić do nagromadzenia tlenku węgla. Kiedy nie odbierali telefonu, kierownik budowy zaniepokoił się na tyle, że poprosił znajomego o sprawdzenie sytuacji. Mężczyzna, który wszedł do środka, zastał obu robotników nieprzytomnych na podłodze. Wezwał służby ratunkowe, ale dla jednego z pracowników było już za późno.

Śledztwo i pierwsze ustalenia

Zginął 68-letni Marek F. Drugi z mężczyzn, 67-letni Andrzej Ł., został przetransportowany w ciężkim stanie do szpitala i przebywa na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej. Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce prowadzi postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia życia. Zabezpieczono agregaty benzynowe, sprzęt towarzyszący i pojemniki z cieczą, najpewniej paliwem. Udział osób trzecich w zdarzeniu wstępnie wykluczono. Sekcja zwłok ofiary ma jednoznacznie potwierdzić, czy do śmierci doszło w wyniku zatrucia czadem.

Tlenek węgla – cichy zabójca

Choć historia zna dziesiątki podobnych przypadków, ten zdarzył się w miejscu, które docelowo miało służyć opiece nad najmłodszymi. I właśnie ta myśl sprawia, że cisną się na usta pytania o zasady bezpieczeństwa na placach budowy, zwłaszcza w zamkniętych pomieszczeniach. Czad nie ma zapachu, nie daje ostrzeżenia – działa szybko i bezszelestnie. Tym razem pochłonął życie doświadczonego pracownika, a drugiego pozostawił w stanie krytycznym.