Elektrownia jądrowa impulsem dla turystyki? Trwa nabór do bazy noclegowej

Rozpoczynająca się inwestycja w Lubiatowie-Kopalinie nie ogranicza się do betonu, stali i kabli. Polskie Elektrownie Jądrowe analizują potencjał lokalnych miejsc noclegowych, by przygotować grunt pod przyjęcie tysięcy pracowników. Właściciele pensjonatów i kwater mają czas do 15 marca, by zgłosić swoje obiekty.

Setki pokoi zamiast sezonowego zastoju

Budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej to przedsięwzięcie o skali niespotykanej – w szczycie prac zatrudnienie może sięgnąć 12 tysięcy osób. Taki napływ ludzi to ogromne wyzwanie, ale też konkretna szansa dla lokalnych właścicieli obiektów noclegowych, którzy poza sezonem turystycznym walczą z pustymi pokojami i malejącymi przychodami.

Analiza dostępności zaplecza noclegowego rozpoczęła się 19 stycznia. W grze są nie tylko istniejące pensjonaty, ale też inwestycje w budowie i planach, o ile spełniają kluczowe kryterium – lokalizację w powiecie puckim, wejherowskim lub lęborskim oraz czas dojazdu do placu budowy krótszy niż 45 minut.

Ankieta to dopiero początek. Pełna inwentaryzacja przed nami

Nad badaniem czuwa Agencja Rozwoju Pomorza. Zbieranie danych odbywa się poprzez specjalną ankietę, ale to dopiero pierwszy etap. Przewidziano też wizyty terenowe i bezpośrednie rozmowy z właścicielami obiektów. Wszystko po to, by stworzyć raport, który nie tylko wskaże dostępne miejsca, ale również podpowie, jak najlepiej z nich korzystać w perspektywie wieloletniej.

Jak mówi Marek Woszczyk, prezes PEJ, projekt wymaga planowania również poza techniczną warstwą – infrastruktura socjalna, zwłaszcza noclegowa, to klucz do efektywnej realizacji inwestycji. Tym bardziej że firma stawia na lokalne rozwiązania i współpracę z pomorskimi przedsiębiorcami. A może właśnie tu, w cieniu reaktorów, turystyka i przemysł znajdą wspólny język.